Influencers LIVE Carnival i 13 urodziny bloga! 🎉

 Cześć kochani! Nowy rok, a u mnie cisza... ale wiedzcie, że gdy stąd znikam u mnie dużo dzieje się! Przede wszystkim nie oznacza to że o blogu nie myślę, bo jest chyba wręcz odwrotnie. ;) Zwłaszcza, gdy czytam Wasze komentarze lub maile informujące, że wyczekujecie kolejnych wpisów. ❤️ Wiedzcie, że opuszczać blogosfery nie zamierzam, w końcu 13 lat prowadzenia bloga to już prawdziwe przywiązanie! Po prostu czasem życie prywatne wymaga więcej uwagi, pojawiają się życiowe wyzwania, większa ilość pracy, wyjazdy... No właśnie - wyjazdy! W ostatni weekend miałam możliwość wziąć udział w cudownej inicjatywie, jaką był Influencers LIVE Carnival. Czas tak cudownie się zgrał, że ten charytatywny bal wypadł akurat w urodziny bloga, więc miałam możliwość doprawdy wyjątkowo je świętować! Karnawał odbył się w Zamku Książ w Wałbrzychu, który odwiedziłam po raz pierwszy. Na pewno pojawi się o nim oddzielny wpis! 


Influencers LIVE Carnival to wydarzenie skierowane do twórców internetowych z całej Polski, którego głównym celem jest zbiórka pieniędzy na wsparcie osób dotkniętych powodziami, które zaatakowały Polskę we wrześniu. W ramach wydarzenia odbył się charytatywny bal maskowy, warsztaty, panele dyskusyjne, licytacje i wycieczki. Jako, że miałam dosyć ograniczony czas wybrałam się jedynie na bal, ale planuję wystawić też coś na licytację, więc obserwujcie. Sam bal z pewnością będę długo wspominać, organizatorzy zadbali o wszystko w każdym detalu ...z resztą samo miejsce dodało magii temu wydarzeniu. Jestem bardzo wdzięczna, że mogłam uczestniczyć w tym przedsięwzięciu. ❤️ Na bal nie wzięłam ze sobą aparatu, więc tym razem zostawiam Was z relacją na filmikach.


Razem z innymi twórcami chcemy przypomnieć, że choć w mediach już ucichły informacje o powodziach, tak problemy, jakie zostały wyrządzone są dalej obecne. Możemy pomagać na różne sposoby, choćby wycieczką w tamte strony i wsparciem w postaci rezerwacji noclegu, jedząc w lokalnych restauracjach czy kupując produkty od miejscowych przedsiębiorców. Pomagać możemy także samym szerzeniem świadomości, że problem dalej występuje, utrudniając mieszkańcom normalne życie. Dodatkowo jeśli tylko macie ochotę zachęcam do przelania chociaż złotówki na zbiórkę, która za cel wzięła odbudowę placówek edukacyjnych dla dzieci: 


Dobro wraca! 💛

"Nieoczywiste piękno Łodzi" spacer po Łodzi organizowany przez See Bloggers

Zgodnie z obietnicą przychodzę do Was z relacją tego, co działo się na See Bloggers. Z moich obserwacji i małego doświadczenia, zauważyłam, że takie wydarzenia poprzedza wycieczka zapoznawcza z możliwością odkrycia miasta lub jego atrakcji, w którym takowy festiwal się odbywa. Już kiedyś podczas Festiwalu Kobiet Internetu załapałam się na taką wycieczkę, którą wspaniale wspominam do tej pory, dlatego wiedziałam, że i tutaj muszę się dostać. Takie wycieczki są objęte zasadą "kto pierwszy" tak samo jak warsztaty podczas festiwalu, więc nie każdy się na nich pojawia. Ja akurat miałam dosyć luźny czas w dzień zapisów, dlatego wyczekiwałam i prawie na wszystko co chciałam udało mi się dostać. Muszę przyznać, że najciekawsze warsztaty i prelekcje zniknęły w kilka sekund, działo się! Było kilka wycieczek do wyboru, ja zapisałam się na "Nieoczywiste piękno Łodzi" spacer po Łodzi, jak w tytule dzisiejszego wpisu. Dzięki tej wycieczce mój festiwalowy weekend zaczął się już w piątek. O godzinie 15 spotkaliśmy się pod EC1 i tam rozpoczął się nasz spacer. Naszym przewodnikiem był Patryk z Instagrama @lodz_zwana_pozadaniem. Zabrał nas w naprawdę przepiękne miejsca, z resztą sami zobaczcie!

Muszę przyznać, że jako mieszkanka województwa łódzkiego bardzo często bywałam w Łodzi z przyjaciółmi, rodziną czy to ze szkołą. Choć duże miasta od zawsze mnie fascynowały, tak Łódź sama w sobie nigdy mnie jakoś do siebie nie przyciągała. Zwykle, aby gdzieś dojść, mijało się zaniedbane ulice i budynki. Czasem nawet w środku dnia bałam się gdzieś pójść, bo mijało się nieprzyjemnych ludzi. Patryk pokazał mi Łódź od tej piękniejszej strony, o której nie miałam pojęcia. 

Fotorelację zaczynam od ulicy Włókienniczej, która słynie z największej przemiany. Ta ulica była kiedyś uznawana za bardzo niebezpieczną. Ponoć nawet dostawcy nie wjeżdżali tu bezpośrednio, tylko podawali produkty przez innych ludzi. Obecnie w ogóle tego nie widać, ulica jak i budynki prezentują się fantastycznie. Dostaliśmy nawet możliwość wejścia do jednej z kamienic i wow! Jaka była piękna od środka! Marmur, witraże, przepięknie zdobione sufity... może zdjęcia tak tego nie oddają, ale ja byłam zachwycona. Niepozorna kamienica wyglądała w środku jak pałac!


Tutaj jako ciekawostka został zachowany element jak to się prezentowało przed renowacją, bo kamienica została odświeżona. Witać, że wcześniej ręcznie malowanych zdobień było więcej. Można sobie tylko wyobrazić jak wyglądało to w tamtych czasach. Ja osobiście uwielbiam takie sufity, teraz już mało się przywiązuje uwagi do takich szczegółów, 


Kolejnym przystankiem i jak dla mnie miejscem obowiązkowym do zobaczenia w Łodzi jest Pasaż Róży, czyli niesamowicie ozdobione budynki drobnymi kawałkami luster. Zostały poprzyklejane tak, aby tworzyć kształt pąków róży, stąd ta nazwa. Pomysłodawczynią tego projektu jest Joanna Rajkowska. Ponoć gdy trafi się na odpowiednią godzinę, światło przepięknie odbija się rozświetlając cudownie cały pasaż. Uwielbiam takie artystyczne pomysły! Na pewno tam kiedyś wrócę. ;)


Kolejnymi punktami wycieczki był Plac Wolności oraz ulica Piotrkowska, na której skończyła się nasza wycieczka. Na Placu Wolności od razu zwrócił na mnie uwagę pomnik Tadeusza Kościuszki, który nosił koszulkę z Polską flagą, całkiem nietypowy widok! Pod nogami natomiast mogliśmy zobaczyć wykupione przez mieszkańców kostki z płytkami. Z okazji 600 urodzin Łodzi mieszkańcy mieli możliwość wylicytować swoją własną kostkę z podpisem. Było ich 600 sztuk i chyba najciekawszą z nich jest 404, którą nazwano "not found", czyli mały smaczek dla  komputerowych maniaków. :D Z ulicy Piotrkowskiej fotografowałam dla Was natomiast architekturę i wyjątkowy mural.


...i to tyle z dzisiejszych wspomnień. Mam nadzieję, że tak jak ja spojrzeliście dziś na Łódź z tej przyjemniejszej perspektywy. Jestem bardzo ciekawa co sądzicie na temat tego miasta i może też macie jakieś warte odwiedzenia miejsca właśnie w tym mieście? Koniecznie dajcie znać!

See Bloggers Łódź 2024

 Biorę właśnie udział w dziesięcioleciu wspaniałego blogerskiego festiwalu. Dużo się ostatnio u mnie dzieję, już niedługo wszystko narobię! Tymczasem szukajcie mnie jutro w EC1. ;) 



AKTUALIZACJA - PODSUMOWANIE

 Przychodzę do Was z małym podsumowaniem tego co działo się na See Bloggers w tym roku. Odkąd tylko dowiedziałam się o tym wydarzeniu bardzo chciałam wziąć w nim udział, ale niestety zawsze w okresie tego wydarzenia albo miałam inne plany, albo byłam za granicą. W tym roku w końcu się udało i bardzo się z tego powodu cieszę. Choć nie było wielkiego "wow" jak na dziesięciolecie, to mimo wszystko uważam, że warto było tam pojechać dla wiedzy i nowych znajomości. Jedyne co mnie smuci, gdy myślę o tym wydarzeniu, to fakt, że ono już wcale blogowe nie jest. Na wszystkie warsztaty i prelekcje tylko jedne poruszyły temat blogów, a brzmiały one "Czy warto jeszcze prowadzić blogi?", więc niezbyt optymistycznie. Myślę, że wszyscy tu obecni zdajemy sobie sprawę, że teraz jest szał na filmiki, krótkie treści bez przemęczania się w ich przeglądaniu, ale to jednak blogi jak dla mnie maję to coś. To jednak blog jest moim miejscem w sieci i Wy również jesteście przykładam, że jak najbardziej blogi dalej świetnie się mają. ;)

Przejdźmy jednak do tematu wpisu. Moja przygoda zaczęła się już w piątek, gdzie zwiedziliśmy najciekawsze zakątki Łodzi. Jeśli jeszcze nie widzieliście, to zachęcam do przeczytania i obejrzenia bardziej obszernego wpisu na temat tej wycieczki: "Nieoczywiste piękno Łodzi" Po wycieczce udałam się do MonoCafe na spotkanie integracyjne. 🤗


W sobotę oficjalne otwarcie wydarzenia, od razu spotkałam kilka znajomych twarzy. Wokół było mnóstwo stoisk przeróżnych firm, jednak było o wiele mniej atrakcji niż się spodziewałam. Chyba najbardziej postarało się stoisko od Eveline. Stworzyli oni wakacyjne pocztówki z stemplami. Każdy, kto zebrał wszystkie pieczątki mógł odebrać nagrodę. Uzyskanie ich wszystkich nie było trudne, a dawało dużo frajdy. Jednym z zadań było np. pomalowanie się dowolnym kosmetykiem ze stoiska lub przejażdżka skuterem wraz z efektownym nagraniem. Dodatkowo na tym stoisku można było zrobić sobie badanie skóry, co mnie osobiście dało dużo wskazówek. Niestety przegapiłam dwa ciekawe stoiska, ale wynagrodziły mi to warsztaty i prelekcje. Czasu na takich wydarzeniach jest zdecydowanie za mało. Chciałoby się zobaczyć wszystko, ale tak się po prostu nie da. Działo się naprawdę sporo!


W niedzielę powitano nas pysznym śniadaniem, same zdrowe i pięknie podane przekąski. Z warsztatów najlepiej wspominam "Naturalne odmładzanie z płytką Gua Sha" Prowadzone przez Kingę Roszak-Szydłowską. Najdłuższe, ale i najmilej spędzone. Cały czas była prowadzona z nami integracja, bardzo dożo się też dowiedziałam. Zajrzałam również na prelekcję o pracy marzeń, czyli jak pracować dla najpiękniejszych hoteli na świecie. Miło wspominam również wywiad jak tworzy się kolekcję kosmetyków we współpracy z marką.


Czy polecam pojawiać się na takich wydarzeniach? Jeśli tylko klimat Wam odpowiada to jak najbardziej tak! Myślę, że każdy znajdzie tam coś dla siebie. Jest to okazja do poznania nowych marek, twórców jak i możliwość przetestowania produktów. 

Jeśli będziecie wybierać się na takie eventy to koniecznie dajcie znać!

Czy ktoś z Was też uczestniczył w wydarzeniu? 

Muzeum Bursztynu w Gdańsku

 Choć z podróżowaniem trzeba się w obecnej sytuacji wstrzymać, nie oznacza to, że nie możemy zacząć planować. W dzisiejszym wpisie chciałabym pokazać Wam Muzeum Bursztynu w Gdańsku. Miałam okazję zwiedzić to miejsce, biorąc udział w wycieczce organizowanej przez Festiwal Kobiet, o której zapewne wspominałam w festiwalowym wpisie. Była to moja pierwsza wizyta w muzeum poświęconym minerałom, ale na pewno nie ostatnia!

Może zacznijmy od wyjaśnienia czym tak w ogóle jest bursztyn? Bursztyn powstał z żywicy drzew iglastych, która stwardniała miliony lat temu. Możemy znaleźć go m.in. w różnych odcieniach żółci i brązu, co jest dla bursztynu najbardziej charakterystycznie. Co ciekawe, najcenniejszym odcieniem jest biel, a sama barwa bursztynu nie jest trwała.


Samo muzeum znajduje się w starej więziennej wieży na Targu Węglowym. Znajdziemy tam przeróżne okazy. Mnie najbardziej spodobały się kreatywne kształty, przy których widać sporo pracy autora, aczkolwiek można się tam dowiedzieć również sporo o historii i pooglądać niezwykłe okazy również w nieoszlifowanych wersjach. Każdy przedmiot w tym miejscu kryje swoją wyjątkową historię, warto się w nie zagłębić!



🌟

Na zdjęciach możecie zaobserwować tylko część niezwykłych prac, pominęłam np. niezwykły statek, który był ukryty za "tajemniczym wejściem", które niestety niektórzy omijali - a szkoda, bo te miejsca kryły niesamowity klimat, którego nie da się oddać na zdjęciach. Koniecznie ich nie przegapcie! W muzeum ogólnie było kilka pomieszczań, każde poświęcone innej tematyce np. historii, czy bursztynowej sztuce w połączeniu ze srebrem. Muszę przyznać, że czas minął tam niesamowicie szybko i był świetnym wstępem przed pracownią, w której tworzyłyśmy z dziewczynami swoją własną biżuterię... ale o tym kiedy indziej. ;)


Koniecznie dajcie znać, które z wybranych przeze mnie dzieł podoba się Wam najbardziej, jednak przed tym koniecznie obejrzyjcie zdjęcia do końca!

🌟


Byliście w takim muzeum? Podobają się Wam bursztyny? Koniecznie dajcie znać!
Copyright © Dollka Blog