środa, 29 stycznia 2020

Pearls Makeup

 Dawno nie było kreatywnych makijaży na blogu, a akurat jakiś czas temu pojawił się godny uwagi konkurs na Instagramie i zmotywowałam się to stworzenia czegoś oryginalnego. Konkurs był "walką" o miejsce na warsztatach z robienia szminki od podstaw. Udało się! Warsztaty już się odbyły, też zrobię o nich wpis. Perłowy makijaż wykonałam z dwóch rodzai takowych naklejek. Było przy tym dużo pracy, która wymagała dużego skupienia, ale myślę, że efekt końcowy był tego wart. Prócz perełek pojawiła się różowa szminka, kredka do brwi i eyeliner - tylko tyle. :)

Zapraszam do oglądania i dajcie znać co sądzicie o moim perłowym makijażu! 🤍

sobota, 25 stycznia 2020

Fascynujący świat pająków i skorpionów

 W mieście obok zorganizowano na czas ferii wystawę dla tych, co chcieliby obejrzeć z bliska różne gatunki pająków i skorpionów. Ja jestem jedną z tych osób, którą fascynują hodowle nietypowych zwierząt, dlatego chętnie się tam wybrałam razem z rodziną. Na miejscu zastaliśmy dużą ilość terrarium z różnymi stworzonkami. Prócz przeróżnych pająków i skorpionów były też krocionogi olbrzymie, czyli robaczki z około 250 nogami! Zaciekawiłam? Jeśli tak, to zapraszam na dzisiejszy wpis. :)

Zanim zacznę rozpisywać się o konkretnych okazach, chciałam wspomnieć, że tego typu ekspozycje pojawiają się w wielu miastach, nawet tych bardzo małych, więc być może i Wy już byliście na takiej wystawie lub już jest takowa zapowiadana? Ja z góry napiszę, że polecam, nawet, jeśli obawiacie się tak bliskiego spotkania.

Na wystawie przeważały ptaszniki. Można było zaobserwować min. ptasznika złotokolanowego - zdjęcie poniżej. Co ciekawe, właśnie tego konkretnego pajączka można było wziąć na ręce. Ja się skusiłam i był naprawdę milutki. Ten uroczy włochacz jest typem spokojniejszego pająka. Był najłagodniejszy na całej wystawie. Jego jad jest porównywalny do ugryzienia pszczoły.


Kolejny wyjątkowy włochacz to ptasznik kobaltowy. Swoją wyjątkowość zawdzięcza oczywiście odcieniowi. Ten pająk jest z kolei groźniejszy. Jego ugryzienia można nie zauważyć, a jego jad jest niebezpieczny dla zdrowia człowieka. Przy dobrych warunkach potrafi stać się jednak spokojnym pająkiem.



Kolejnego pająka nazwy niestety nie znam, ale zapamiętałam, że jest najszybszym pająkiem, a jego ruchy są porównywalne do teleportacji. Z internetu udało mi się dowiedzieć jedynie, że należy do rodziny Selenopidae. To właśnie ze względu na jego dość małe rozmiary i dużą zwinność w poruszaniu się, został zamknięty w dwóch terrariach. Tak samo zabezpieczono czarną wdowę, która jest jednym z najniebezpieczniejszych pająków. Jej zdjęcia niestety nie posiadam, ponieważ dobrze się ukryła.


Dwa poniższe pajączki obstawiam, że są jakimiś gatunkami ptaszników, aczkolwiek nie znam ich dokładnych ras i nie daję na to gwarancji. Prezentowały się za to naprawdę cudownie. ;)


Na pierwszy rzut okaz mogą wydawać się nieprzyjemne, ale po dłuższym przyglądaniu się im obawa przed tymi stworkami mi osobiście minęła. Mowa o krocionogach olbrzymich. Jednego z nich również mogłam wziąć na rękę. Podobał mi się w nich w szczególności ich chód. Ich nóżki tworzą bardzo ciekawy efekt fali. Nie są one w żaden sposób niebezpieczne. Jak widzicie na zdjęciu, akurat jadły ogórki. 😁Jedynym co mogą zrobić jest zostawienie nieprzyjemnie pachnącej substancji. Tworzą ją, gdy się stresują lub coś im się nie podoba. Na szczęście u mnie krocionóg czuł się najwyraźniej dobrze, bo nie sprawił mi takiej niespodzianki. Mimo wszystko warto przemyć ręce po zabawie z tym zwierzątkiem. Na drugim zdjęciu krocionóg udaje, że jest bransoletką. :P


Kolejny pajączek akurat miał wylinkę, co także jest bardzo ciekawe i fajnie, że trafił się taki na ekspozycji. Jeśli nie słyszeliście nigdy czym jest wylinka, to krótko opiszę na wstępie. Niektóre ze zwierząt zrzucają z siebie starą skórę, aby mogły rosnąć i rozwijać swój organizm. Po każdej wylince, czyli tym wyjściu ze "starej skóry", wychodzą większe i mają szansę nabrać nowych kolorów. Jeśli zwierze straci np. jedną z kończyn, wylinki umożliwiają nawet całkowite jej odzyskanie. Niesamowite prawda? Przez pierwsze dni w "świeżej skórze" nie wolno dotykać zwierzęcia, jego skóra musi stwardnieć, ponieważ jest bardziej narażona na uszkodzenia. Młode pająki pierwsze wylinki mają często, bo po ok. tygodniu. Dorosłe osobniki mogą mieć wylinkę nawet co 3 lata, co akurat zdarza się przy ptaszniku goliacie, czyli naprawdę dużych rozmiarów pająku. Wylinki oznacza się literką "L". Cyfra przy L oznacza numer kolejnej wylinki. Przykładowo L3 informuje, że pająk miał już dwie wylinki, więc kolejna będzie 3. Tak to wygląda w praktyce...


Skorpiony były niestety mało chętne do prezentowania się, większość spała, dlatego w całym wpisie mam tylko jedno zdjęcie. Jedynie wietnamski skorpion leśny, którego widzicie na zdjęciu pięknie pozował i prezentował swoją urodę. 😁 Podobno jest bardzo dobry dla początkujących hodowców, ponieważ jego jad nie jest silnie jadowity. 


Ciekawostka o skorpionach: Czym większe szczypce tym mniej jadu. Czym mniejsze - lepiej uważać :D

Na koniec ja z wcześniej opisanymi zwierzątkami. 😊


Jak Wam się podoba dzisiejszy wpis? Wiem, że się rozpisałam, ale wierzę, że dowiedzieliście się czegoś nowego. 😉

czwartek, 16 stycznia 2020

Pierwszy mix zdjęć w 2020

 Kochani jak zaczął się dla Was nowy rok? Mam nadzieję, że jak najlepiej. :) Ja choć święta przeleżałam w łóżku chora, to i tak miło spędziłam ten czas. Przede wszystkim postawiłam na chwile z bliskimi, dlatego też nie udzielałam się się za dużo w social mediach i na blogu. Połowa stycznia już za nami, dlatego wracam, póki co z luźnym, jeszcze trochę świątecznym wpisem. 

W dzisiejszym miksie dużo słodkości, bo przed nowym rokiem często pojawiałam się w kawiarniach z przyjaciółkami. W końcu spróbowałam ciasta marchewkowego, a babeczka z Mikołajem i choinką to po prostu male dzieło sztuki. Herbatka na rozgrzanie obowiązkowo. 😉 Mamy też w końcu gdzie zjeść pyszne gofry w moim mieście. 🥰 Pomogłam chłopakowi złożyć jego nowy komputer. Składaliśmy już wspólnie mój od podstaw i to naprawdę fajne zajęcie. Oboje jesteśmy po technikum informatycznym, dlatego uczyliśmy się takich rzeczy w szkole, ale przy nowych częściach idzie to wszystko o wiele przyjemniej. Ten mały kotek pod choinką to Nigel, w rzeczywistości nie jest taki malutki. 😀 Zdjęcie ze skarpetami objaśnię niżej, dlatego zapraszam póki co do oglądania.






Ta kolorowa para skarpet z ostatnich zdjęć jest naprawdę wyjątkowa, bo niesie pomoc. Cały dochód ze sprzedaży idzie na Fundację Dzieciom “Zdążyć z Pomocą”. Zebraliśmy póki co 82 zamówienia, co przekłada się na 20% ustanowionego celu. Nawet jeśli nie jesteście w stanie pomóc to zachęcam do udostępnienia tej akcji dalej. Więcej informacji tutaj - KLIK 🤍


Jeszcze raz zachęcam do pomocy w akcji charytatywnej i czekam na Wasze komentarze odnośnie dzisiejszego mixu.