piątek, 25 maja 2018

Nostalgia

Ostatnia przeprowadzka jest dla mnie męczącym doświadczeniem. Tak wiele razy się przprowadzałam, że w ogóle mi się to dobrze nie kojarzy. Nie dość, że pochłania to sporo czasu, to i wiele rzeczy się niszczy. Jako, że wprowadziliśmy się do mieszkania w trakcie remontu, a z moim pokojem było wiele komplikacji, muszę spać u siostry. Moje rzeczy są wciąż w workach i pudłach. Czuje, że nie mam własnego kąta. To dołuje. Przez pare miesięcy jestem bez komputera, czyli udowodniłam, że nie jestem uzależniona. Z początku cieszyłam się, że mogę porobić coś nowego, będę miała więcej czasu dla bliskich, jednak wiele moich pasji jest zależnych od komputera i przykro mi, że nie mogę sobie pograficzyć, pobawić muzyką czy choćby pograć w grę z bliską osobą, gdy mam na to ochotę. Na blogu też lepiej mi się siedzi przy komputerze... ale już niedługo. Jestem w trakcie malowania ścian. Już skończyłam szkołę, więc mam czas na remont. 

"Mimo chwil zwątpienia, czuję, że idę w dobrym kierunku.