piątek, 22 marca 2019

First order from Killstar

Od dawna śledzę najnowsze projekty butów od YRU, Kill Star oraz zbiorowe oferty innych alternatywnych marek na Dolls Kill. Buty to moje małe uzależnienie. Aby były idealne, muszą być wysokie i masywne. Oryginalność to podstawa. Kolor czarny bardzo mile widziany, choć ostatnio decyduję się też na inne barwy. Właśnie policzyłam na szybko i mam obecnie 15 par butów, z czego 11/15 to czarne buty. Mam nadzieję, że nie brzmi to jakoś bardzo szokująco, bo mam jeszcze kilka modeli, o których marzę i z pewnością kiedyś moja kolekcja będzie jeszcze ciekawsza. ;)

Szokujące, eleganckie i mroczne obuwie to moja słabość. W chwili obecnej uważam, że najładniejsze kroje znajdują się na Killstar, dlatego to właśnie tam złożyłam moje pierwsze zamówienie na coś porządniejszego, bo dotychczasowe buty w tym stylu kupowałam w przedziale cenowym 30-100zł (prawdziwy łowca okazji ;P). Długo zastanawiałam się który model zakupić i ostatecznie padło na "Buried At Sea". Domyślam się, że nie każdemu się spodobają, ale rozumiem to. Mój styl jest dosyć nietypowy, ale gusta są różne. Takie buty marzyły mi się od dawna, dlatego cieszę się, że w końcu są moje. Najważniejsze, żeby dobrze takie buty dopasować w stylizacji i to całokształtem robić wrażenie. Dlatego też nie mogę doczekać się sesji z nimi dla Was. <3  
Zapraszam na rozpakowywanie! ;) 


x
🌙

Sklep bardzo zadbał o klimat i butki doszły w przepięknym pudełku, które chętnie wykorzystam do ozdoby pokoju. Nie wspomniałam o tym wcześniej, ale korzystając z faktu, że i tak dokonam zakupu, a za przesyłkę się płaci, do koszyka trafiły też zakolanówki (ich też mam pełno i je uwielbiam). Na koniec czarna, ozdobna koperta, w której sklep załączył wizytówkę i rachunek.

🌙
x
Pudełko od środka zrobiło na mnie jeszcze większe wrażenie niż z zewnątrz. Przede wszystkim w końcu mogłam zobaczyć buty na żywo. Przyznam się przed Wami, że dosłownie dzień przed wysłaniem mojej paczki poprosiłam o zmianę rozmiaru na mniejszy. Kupowanie tak wysokich butów jest bardzo zdradliwe i już raz się na tym przejechałam, ale chociaż przyjaciółka skorzystała (pozdrawiam lisię). Gdybym nie zmieniła rozmiaru musiałabym się wykosztować na transport, dlatego bardzo się cieszę, że zaufałam swojej intuicji. Zapytacie pewnie dlaczego nie sprawdziłam tabeli... właśnie, że sprawdziłam, ale ten sam krój buta, też od KillStar, ale na innej stronie, miał o wiele niższe i bardziej realne miary. Wydaje mi się, że sklep podesłał mi przez pomyłkę tabelę do płaskich butów, a to niestety totalnie co innego i przed tym Was przestrzegam.


Jakościowo oczywiście wiedziałam, że się nie zawiodę. W internecie widziałam same pozytywy, dlatego nie obawiałam się o to. Materiał jest solidny, a szycia bez nitek. Ciężko się je zakłada, bo sznurowanie jest zaprojektowane tak, aby wiązać buty bardzo ciasno. Jest to jednak plus, bo dobrze trzymające się buty na nogach to gwarancja stabilności i wygody. Wkładka w środku nie jest twarda, nic się nie obciera i nie mam problemów z chodzeniem w nich. Platforma ma 15cm, pięknie wydłuża nogi i dodaje wzrostu.


🌹     🌹     🌹     🌹     🌹     🌹     🌹     🌹     🌹     🌹     🌹     🌹     🌹


Jeśli chodzi o zakolanówki, to okazało się, że są dosyć krótkie. Na szczęście przy moim wzroście sięgają mi za kolana, ledwo, ale sięgają. :D

Były równie ładnie zapakowane, z przyjemnością je rozpakowałam. Wzór przedstawia czaszkę kozy. Został on starannie wykonany, nie widać niedociągnięć. Materiał jest bardzo rozciągliwy i nie uciska. Dobrze prezentują się na nogach i z pewnością można stwierdzić że są wyjątkowe.


A Wy macie takie buty lub ubrania, o których marzycie?

sobota, 16 marca 2019

DIY: Ozdoba na ścianę

Cześć kochani! Dziś przychodzę do Was z prostą, ale efektowną ozdobą na ścianę. 

Będziemy potrzebować: małych spinaczy, łańcucha ledowego, zdjęć oraz innych ozdób (w moim przypadku wysuszone liście i rysunki).

 

Myślę, że z opisu potrzebnych rzeczy można się domyślić, co to takiego. Jestem fanką rzeczy z ledami, a jednocześnie bardzo podoba mi się jak wiele osób ozdabia ściany zdjęciami. Postanowiłam, że połączę te dwie ozdoby. :)

Jak wykonać taką foto-ozdobę? Zawieszamy łańcuch led na ścianie w dowolnym kształcie, po czym dopinamy do niego ozdoby za pomocą spinaczy. 

Łańcuch który zakupiłam jest bardzo długi, dlatego ozdabia jeszcze biurko. Powiem Wam szczerze, że najgorzej było znaleźć coś, co bez robienia dziur w ścianie będzie trzymać ten łańcuch, ale się udało! Do podtrzymania mojej dekoracji zakupiłam na Ali trzy, białe naklejki, które zostały stworzone z myślą o trzymaniu kabli przy biurku. Są bardzo solidne i utrzymują naprawdę duże ciężary.

Zastanowić Was mogą również błyszczące liście, fajne prawda? Aby móc takie zawiesić na naszym łańcuchu trzeba popsikać liście brokatem w spreju, po uprzednim wysuszeniu w książce. Łatwe, a dodaje klimatu. ;)

~ Efekt końcowy: ~


Jak Wam się podoba?

wtorek, 5 marca 2019

Snake

Cześć! Mam dla Was kolejną grafikę wykonaną na tablecie graficznym. Będzie to póki co moja ostatnia grafika w programie Gimp. Kolejną zamierzam wykonać w nowym, trochę lepiej przystosowanym do tabletów graficznych. Zobaczymy jakie będą efekty tej zmiany. ;)

W dzisiejszym poście przedstawiam moją wizję na obrazek z wężem. Przyznam szczerze, że miało to wyglądać totalnie inaczej, ale zmiany podczas graficzenia też są potrzebne. Ostateczny efekt kojarzy mi się z okładkami płyt. Gdybym dodała kilka filtrów i napisów, z pewnością by się to sprawdziło. Może kiedyś znajdzie swoje zastosowanie. :D Zapraszam do oglądania!

--∵∴∵∴∵--
KROK PO KROKU:
--∴∵∴∵∴--

Czekam na wasze komentarze. Mam nadzieję, że grafika przypadnie Wam do gustu. :)

--∵∴∵∴∵--
EFEKT KOŃCOWY:
--∴∵∴∵∴--

niedziela, 3 lutego 2019

Zwierzęcy mix zdjęć

Uwielbiam zdjęcia! Zawsze jak wychodzę z domu, to wracam choć z jednym nowym zdjęciem w telefonie. Dziś chciałabym się podzielić moim małym zbiorem sesji ze zwierzątkami. ;)

Zwierzęta są dosyć trudnymi modelami, bo nie rozumieją, że powinny na chwilę przestać się ruszać, aczkolwiek mimo to, da się uchwycić fajne momenty i trochę pomóc sobie ustawieniami. Moim sposobem na wydobycie najlepszego ujęcia za pomocą telefonu, przy ruchliwym zwierzęciu, jest po prostu seria zdjęć. W takiej serii zawsze znajdzie się kilka wyraźnych fajnych póz.

~*~
Zaczniemy od kilku zdjęć mojego żółwia. Mimo, że żółwie uważa się za powolne i leniwe zwierzątka, to w rzeczywistości nie do końca jest to prawdą. Mój jest pełen energii i zasuwa po podłodze jak szalony. Aby zrobić zdjęcie zabrałam go na jedzenie. Gdy widzi mięso zawsze jest w nie zapatrzony. Oto efekty - poznajcie Franklina!


Kolejne stworzenie przeze mnie sfotografowane to ślimak! Tutaj było o wiele łatwiej. Mimo, że ślimak również był w ruchu, to jednak nie przeszkadzało to w fotografowaniu go. Wyjątkowo łatwo fotografuje się ślimaki, a ten akurat pojawił się w fajnym miejscu w idealnym czasie. ;)

Trzecie i ostatnie zwierzątko w tym poście było niesamowitą niespodzianką! Jadąc do babci samochodem z rodziną zauważyliśmy, że każdy samochód zwalnia na prostej drodze na odludziu. Gdy sami dojechaliśmy do tego miejsca byliśmy w szoku, bo dosłownie krok od jezdni stał piękny jeleń! Szybko chwyciłam za telefon i zrobiłam dwie szybkie serie zdjęć. Każde zdjęcie w serii było wyraźne i wyjątkowe. W dodatku na niektórych jelonek zrobił zabawne miny! Zobaczcie sami!

+ Gratis macie zabawnego gifa ode mnie. :D
 Nic nie było edytowane graficznie, po prostu połączyłam dwa zdjęcia.

Jak Wam się podobają przedstawione w poście zdjęcia?

sobota, 19 stycznia 2019

Rainbow

Cześć! Przychodzę do Was z moim pierwszym portretem na tablecie graficznym. Chciałam, aby się on wyróżniał, więc postawiłam na stworzenie tęczowej grzywki. Przyznam szczerze, że początkowe tworzenie na tablecie, nawet jeśli świetnie nam idzie malowanie na kartce, będzie sprawiać problemy. 

Jednak to tylko kwestia przyzwyczajenia i mam nadzieję, że będzie mi szło coraz lepiej. Z pracy ogólnie jestem zadowolona, ale za słabo pocieniowałam twarz. Twarz celowo nie ma szyi oraz ramion. Portret wykonany w Gimpie.

KROK PO KROKU:




EFEKT KOŃCOWY:

Czekam na Wasze opinie. ;)

niedziela, 6 stycznia 2019

I Love... Cosmetics - Raspberry Ripple Set

Cześć kochani! Dziś przychodzę do Was z recenzją kosmetyczną.
Jeszcze przed świętami zawitał do mnie kurier z paczuszką od: www.boutiquecosmetics.pl
Zawartość była dla mnie tajemnicą. W internecie widziałam różne warianty zapachowe i nie mogłam się doczekać, aby dowiedzieć się co trafi do mnie. Ostatecznie po rozpakowaniu pudełka zastałam "Raspberry Ripple", czyli wersję malinową. <3 


Pudełko samo w sobie prezentuje się bardzo słodko, utrzymując przy tym świąteczny klimat. Zestaw idealny na prezent. Z pewnością zachwyci wielbicielki słodkości jak i wyjątkowych zapachów.

   Znajdziemy w nim:
   - krem do kąpieli
   - różową myjkę
   - masło do ciała

Opakowania kosmetyków są pełne miłości. Szata graficzna jest utrzymana w różowych odcieniach i cała przyzdobiona w sercach. Produkty zachęcają do siebie już samym wyglądem. Pochodzą z UK.








Jeśli często odmawiacie sobie drobnych rzeczy, żeby oszczędzać pieniądze, to uwierzcie, że warto raz na jakiś czas zrobić prezent również dla siebie. Taki zestaw kosmetyczny jest bardzo dobrym pomysłem na poprawienie sobie samopoczucia. 







∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵

Krem do kąpieli - I love... Raspberry Ripple

∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵

Jako, że kosmetyki "I love... Cosmetics" charakteryzują się zaskakującym zapachem, to o nim wspomnę na początek. Moim pierwszym wrażeniem było skojarzenie aromatu unoszącego się w łazience z mambą malinową, mniam! Zapach pozostał na moim ciele długo, jednak w delikatniejszej wersji, co wcale nie jest minusem. Zbyt długi kontakt z tak słodkim zapachem z pewnością by się szybko przejadł, dlatego wręcz cieszę się, że na ciele wyczuwalny jest delikatnie. 






Jeśli chodzi o konsystencję, kosmetyk jest gęsty. Ładnie się pieni, jednak nie nadaje się na bombelki do wanny, bo piana szybko znika. Po dłuższym stosowaniu nie zauważyłam przesłuszenia na skórze, czy innych złych reakcji. Dobrze czyści ciało, pozostawiając uczucie świeżości. Opakowanie nie sprawia problemów. Pojemność to 500ml.






∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵

Myjka I love...

∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵

Jeśli chodzi o myjkę, to muszę przyznać, że zwykle kupowałam te ozdobne z ciekawymi wzorami. Klasyczna wersja zawitała u mnie pierwszy raz i bardzo się z nią polubiłam. Ma solidną zawieszkę z logo firmy, dzięki czemu wygodnie się ją trzyma i jest mniejsze ryzyko, że nam ucieknie. :D Zawieszka przyda się też oczywiście do powieszenia myjki w dowolnym miejscu. Stosuję od kilku dni i zapowiada się na solidny produkt.


∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵

Masło do ciała - I love... Raspberry Ripple

∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵∴∵

Kolejny i ostatni produkt to moje pierwsze masło do ciała. Bardzo podoba mi się, że zostało zamknięte w pudełeczku. Dzięki temu o wiele wygodniej wybrać kosmetyk do końca, niż z opakowań w tubkach. W tym przypadku również nie da się pominąć zapachu. Jest równie przyjemny jak w przypadku kremu do kąpieli. Na ciele utrzymuje się mocniejszy zapach kremowych malin, pozostawiając nawilżoną skórę. Polecam zdecydować się na inną opcję zapachową, jeśli nie lubicie bardzo słodkich kosmetyków.





Masło ma delikatnie różowy kolor. Dobrze rozprowadza  się po skórze i postawia na niej gładką powierzchnie.
Jest bardzo gęste i wchłania się dosyć szybko. Zależy to głównie od tego ile nałożymy produktu. Opakowanie mieści 200ml. Jest bardzo wydajne.






Mieliście już coś z tej firmy? 
Co sądzicie o tym zestawie?