Kolorowy szkicownik #10 strona

 To już, a może i dopiero 10 strona w szkicowniku. Czym dalej w stronach, tym więcej czasu potrzebuję do uzyskania odpowiedniego efektu w moich pracach, ale i coraz bardziej jestem z nich zadowolona. 

Postacią z dzisiejszego rysunku jest bliska mi osoba. Dużą trudnością i wyzwaniem było namalowanie zarostu, jednak ostatecznie poradziłam sobie z nim całkiem nieźle. Większym problemem okazała się dla mnie biała koszulka, nie potrafię jeszcze malować białych elementów ...ale i to rozgryzę!

🤍

Krok po kroku:


🤍

Efekt końcowy:

Jak Wam się podoba? 

Zapraszam też na IG:

Wystawa sztuki Williama Sweetlove - Ogrody Zamkowe Arcen

 Korzystając z pobytu za granicą staram się w miarę możliwości zwiedzać pobliskie tereny, ciekawe atrakcje. Jednym z takich wyjątkowych miejsc są ogrody zamkowe, na których terenie akurat podczas naszego zwiedzania, rozłożone były rzeźby Williama Sweetlove.

Twórca rzeźb postawił na tematykę zmian klimatycznych i tym, jak radzi sobie z nimi natura. W wizji autora, zwierzęta buntują się przeciwko tym zmianom przez co np. noszą buty, aby chronić się przed ciepłą powierzchnią ziemi. W wielu rzeźbach znajdziemy także butelkę wody, co ma zakomunikować przyszły niedobór wody. Sweetlove uważa, że woda pitna stanie się coraz bardziej deficytowa z powodu zmian klimatycznych. Jednak to nie jedyne problemy jakie porusza William, bo zwraca uwagę również na odpady z tworzyw sztucznych, nadprodukcję oraz nadkonsumpcję naszego społeczeństwa, czy niszczenie flory i fauny.

Dodaję też filmik, w którym opowie Wam to sam Sweetlove:


Rzeźby bardzo się nam spodobały, każda jest wyjątkowa na swój sposób. Z pewnością urozmaiciły teren i zachęciły wiele osób do być może ponownego odwiedzenia tej wyjątkowej lokalizacji w Arcen. Najbardziej skradły nam serca psiaki, nie da się ukryć. :D

Słyszeliście o tym artyście? 
...a może widzieliście już gdzieś jego rzeźby? 

☀ Mix zdjęć ☀

 Co u Was kochani? Udało się Wam spędzić tegoroczne lato jakoś aktywniej? 😊 Jeśli nie, to w tym wpisie chciałabym Was trochę zainspirować i przy okazji podzielić się moimi wspomnieniami z ostatnich miesięcy.

~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~

Co ciekawego już zaliczyłam?

  • wypady nad jezioro
  • spływ kajakowy
  • restauracja ze szwedzkim stołem 😋
  • Aquaparki
  • malowanie na świeżym powietrzu 
  • ognisko
  • ogrody zamkowe w Arcen 😍
  • mini golf
  • siłownia
  • domowe gofry
Co chciałabym jeszcze zrobić w najbliższym czasie?
  • zjazd tyrolką
  • Energylandia (tak, znów :P)
  • dom strachów 
  • labirynt np. luster, czy z żywopłotu 
  • złowić dużą rybę
  • sesja w słonecznikach, lawendzie lub innych kwiatach 



A jakie są Wasze wspomnienia, którymi chcielibyście się podzielić? 
Może macie jakieś inne, ciekawe atrakcje do polecenia? 

Purple 💜

 Fiolet od wielu lat jest moim ulubionym kolorem, mimo to w ubraniach znajdziecie go u mnie chyba najmniej. Ostatnio jednak zaczęło się to zmieniać. Zaczęłam małymi krokami wprowadzać go do szafy i jestem zachwycona moimi nowymi zdobyczami. Przede wszystkim pokochałam buty, które znajdziecie w dzisiejszej stylizacji. Mam wrażenie, że sobie je wywróżyłam, bo planowałam iść rano na zakupy w lumpeksie i przed snem przeglądałam sobie welurowe platformy w internetowych ofertach, a kolejnego dnia podczas łowów lumpeksowych je znalazłam! Stały nowiutkie, z naklejkami i to w moim rozmiarze! Nawet nie wiecie jak bardzo się ucieszyłam i ogólnie przez długi czas nie mogłam w to uwierzyć, zwłaszcza, że tydzień wcześniej wywróżyłam sobie tak pudrowo-różową kurtkę i obcisłą hiszpankę w czerwonym kolorze! Po prostu hit! Rozmyślam o czymś, a kolejnego dnia już to na mnie czeka. Niestety już jestem ponownie za granicą i musiałam przerwać moją dobrą passę. 🙈😱😍

Wracając do butów, zawsze stawiałam na czarne, bo uniwersalne. Jest to oczywiście bardzo sprytne podejście, ale przy równie dużej ilości czarnych ubrań warto jednak poeksperymentować. W dzisiejszej stylizacji fioletowy akcent ukazał się właśnie w sandałkach na słupku; gumkach, które noszę także jako bransoletki i topie o kwiecistym wzorze. Do tego dopasowałam jedną z ulubionych spódniczek. Jest rozkloszowana i podkreśla figurę. Posiada materiał w kratę i wyjątkowe zapięcie z przodu. Ubrania połączyłam paskiem gorsetowym (też je ostatnio pokochałam) i dopełniłam kilkuczęściowym naszyjnikiem w złotym kolorze. 

Zapraszam do obejrzenia zdjęć. Sesja samodzielna. 👽


 Co sądzicie o stylizacji? 
Często sięgacie po fiolet w swoim ubiorze? 
💜

Haga Beach Holland

 W obecnej porze coraz cieplejsze dni stają się codziennością. Grube kurtki już z pewnością u większości zostały pochowane. Zaczynamy szukać ubrań na lato, a lato tuż tuż. Obostrzenia stają się coraz łagodniejsze, co bardzo mnie cieszy. Można planować wycieczki!

W dzisiejszym wpisie mam dla Was zdjęcia z przepięknej plaży w Hadze. Jest to miejsce, które koniecznie trzeba odwiedzić. Wybraliśmy się tam w pierwsze cieplejsze dni w tym roku, czyli jakoś na początku kwietnia. Niestety wiele atrakcji było jeszcze wtedy nieczynnych, ale mimo to naprawdę było co robić, a każdy krok na plaży zapierał dech w piersiach!

Zorganizowaliśmy sobie tutaj całodniową wycieczkę. Ogólnie w planach było też zwiedzenie miasta, niestety zabrakło nam na to czasu i zwiedzanie zaczęło i zakończyło się na plaży w dzielnicy Scheveningen. Jest to najpopularniejsza plaża w Holandii. Leży ona nad Morzem Północnym.


Zaczęliśmy oczywiście od podejścia do morza. Przywitała nas długa, piaszczysta plaża i niekończąca się woda. Akurat tego dnia niebo magicznie się z nią zlewało, dając wrażenie np. latających statków. :P

Moją uwagę najbardziej przykuło oddalone od nas w oddali molo. Dzięki niemu i otaczających go budynkach z pewnością ten piękny plażowy kurort można nazwać nowoczesnym. Molo, które znajdziecie m.in. w mapach Google pod nazwą De Pier sięga 400 metrom długości. Wspomnę jeszcze o nim później. ;)

Na plaży zszokowała mnie bardzo duża ilość muszelek. Były dosłownie wszędzie, a w niektórych miejscach, aż niemożliwe wydawało się przejście boso, bo skupiska ich przypominały porozbijane szkło. Poniższe zdjęcie jest fajnym przykładem, bo te jasne skupiska na piasku to właśnie muszelki!

Jeszcze mała ciekawostka ode mnie o muszelkach. W jednym miejscu podniosłam kilka sztuk z idealnie wyrobioną dziurką jak na biżuterię. Pomyślałam, że może komuś pękła bransoletka? Znalazłam jednak takie też trochę dalej, a później jeszcze kolejne. Niektóre miały dziurki również w innych miejscach, więc wychodzi na to, że to naturalne zjawisko. Pokażę je Wam w oddzielnym wpisie i postaram się dowiedzieć więcej na ten temat. ;)


Spacerując po plaży wzdłuż morza, pomijając muszelki, można było znaleźć pomniki i kreatywne pomysły innych na pisaku. Bardzo spodobał mi się zamysł na serce, w którym zostały umieszczone dwie czerwone róże. Romantycznie! Na zdjęciach uchwyciłam również zamek z piasku. Mnie osobiście skojarzył się z budynkiem stojącym na jego tle. Budynek, o którym mowa, to historyczna łaźnia, obecnie niezwykle luksusowy hotel znany pod nazwą Grand Hotel Amrâth Kurhaus. Może nie został odwzorowany zbyt realistycznie, ale jak poszukacie później podobieństw, to znajdziecie ich bardzo dużo! :D


W końcu dotarliśmy do naszego punktu docelowego, wizytówki całego kurortu, czyli pięknego molo z ogromnym, 40-metrowym diabelskim młynem, który chyba najbardziej rzuca się w oczy. Z bardziej ekstremalnych atrakcji, na końcu molo znajduje się platforma z możliwością skoku na bungee oraz zjazd tyrolką. Bardzo ubolewamy, bo każda z tych atrakcji była nieczynna z powodu obostrzeń panujących w kraju. Wizualnie warto zwrócić również uwagę na kolorowe słupki podtrzymujące molo. Wygląda to bardzo magicznie. 

Molo jest podzielone na dwa piętra. Najpierw przeszliśmy się górnym, bez dachu, na powietrzu, a wróciliśmy zadaszonym. Górne piętro jest nastawione ewidentnie na piękne widoki i wyżej wymienione atrakcje. Na dolnym natomiast, na wstępie, powitały nas automaty do gier "Arcade". Bardzo nas zafascynował ten klimat. Za jedno Euro graliśmy z godzinkę jak nie dłużej! Wybraliśmy automaty z grą Pinball. Mnie osobiście przypomniało się dzieciństwo, gdy grało się w nią na komputerze z systemem Windows XP. 😅 Granie na prawdziwym automacie było o wiele bardziej ekscytujące! Bardzo polecam!

Ciekawą informacją jest fakt, że molo zyskało takowy wygląd w 2015 roku. Wcześniej groziło mu rozebranie ze względów bezpieczeństwa.


Z tego co udało nam się jeszcze zobaczyć, a nie uchwyciłam na zdjęciach to rzeźby - Beelden aan Zee. Zachwycały kształtami i rozmiarami, ale przede wszystkim emocjami. Było w nich pełno smutku, oglądaliśmy je z wielkim skupieniem o każdy szczegół. Koniecznie przejdźcie się do nich!

Dodaję jeszcze zdjęcia hotelu Kurhaus, o którym wspominałam wyżej. To z nim skojarzyła mi się budowla z piasku. Został on postawiony w 1885 roku. Ja widziałam go tylko od tej strony, ale już z samego przodu sprawił wrażenie ciekawej budowli.

Cudnych, plażowych widoków nie było końca. Ostatnie ze zdjęć jest moim ulubionym uchwyceniem widoku plaży, które miałam okazję przechwycić w fotografii tamtego dnia. ;)


Byliście w Hadze? 
Jak Wam się podoba ta plaża?

Copyright © Dollka Blog