DIY: Pluszowe dynie - uszyj to sam 🎃 by Dollka

Od dwóch lat w jesiennej porze dorabiam sobie szyjąc pluszowe dynie. Nie jest to trudne do wykonania, więc pomyślałam, że przygotuję tutaj taki poradnik, aby kogoś zainspirować i może zarazić nową pasją. :) W moim domu jest zawsze bardzo jesiennie dzięki tym tworom i doceniam również, że ludzie kupują takie rękodzieło. Przy okazji dawno nie wrzucałam tu żadnego diy, więc zapraszam. :D

🧡

Czego potrzebujemy?


  • klej na gorąco z zapasem wkładów
  • jakiś fajny materiał: nie za gruby (aby palce nie męczyły się od igły) i nie za cienki (aby wata nie prześwitywała)
  • igła i porządną nitką (mnie niestety czasem się urywała, warto wybrać coś lepszego)
  • miękka wata
  • sznurek jutowy
  • nożyczki
  • trochę wolnego czasu i chęci ;)


KROK 1
Na początek potrzebujemy wyciąć okrąg z wybranego przez nas materiału. Nie musicie ograniczać się do pomarańczowych, super wyglądają też beże czy biel. Polecam korzystać ze starych ubrań lub prześcieradeł, aby dać im takie drugie życie. Okrąg nie musi być idealny, ja zawsze wycinam na oko. ;)



KROK 2
Następnie bierzemy garść waty i nakładamy na wewnętrzną stronę materiału. Nie ma co jej za dużo nakładać, bo będzie ciężko ją okiełznać, a i tak będziemy jeszcze ją dokładać.


KROK 3
Teraz czas chwycić za igłę z nitką. ;) Ja zawsze obszywam dowolną krawędź okręgu, aby nić się tam dobrze trzymała i doszywam do krawędzi równoległej. Trzeba sobie wyobrazić średnicę koła i powtórzyć to na krzyż.


KROK 4
Kolejny krok to tak naprawdę to samo co wyżej. Łapiemy odstające brzegi i doszywamy je do środka. Docelowo ma nam wyjść osiem w miarę symetrycznych dziurek. Dzięki takiemu obszyciu dynia ładnie już nabierze wstępnego kształtu swoich wypukłości, a cała konstrukcja będzie solidniejsza.






KROK 5
Gdy już mamy naszykowane osiem dziur w obszyciu, bierzemy więcej waty. Zapełniamy teraz dynie aż po brzegi, nie ma co żałować wypełnienia. Bez tego zabiegu dynia wyjdzie sflaczała, mniej krągła i nie będzie taka wyrazista. Pojawią się już ładne wybrzuszenia.


KROK 6
Teraz można już zabezpieczyć wnętrze i zszyć naszą dynie do końca. Ja przechodzę już teraz nicią przez każdy z odstających rogów i naciągam nić. Nie jest to jeszcze idealne zabezpieczenie, dlatego obszywam środek jeszcze kilka razy, aż będzie solidnie i bez szczelin. 



KROK 7
Gdy dynia jest już dobrze zabezpieczona trzeba nadać jeszcze lepszego kształtu. Naciągamy ku temu nić i mocno ściskając przeplatamy naszą dynie zgodnie ze stworzonymi wcześniej wybrzuszeniami. Powinno wyjść osiem mniej więcej równych promieni, co będzie dobrze widoczne na odwrocie. Trzeba na tym etapie przypilnować, aby spód dyni również dobrze się prezentował i żadna nić nie przesunęła się w żadną stronę. Zabezpieczamy naciągniętą nić ponownym obszyciem w miejscu ogonka. Po tym można już odciąć nitkę, już nie będzie potrzebna.


KROK 8
Ostatni krok to stworzenie ogonka. Wiem, że dużo osób kupuje gotowe plastikowe ogonki, ale mnie osobiście nie do końca się one podobają i tworzę swoje własne. Używam do tego sznurka jutowego i kleju na gorąco. Zaczynam od brzegów i zawijam ładny kształt ku górze. Staram się w najwyższym punkcie zostawić lekką szczelinę, aby po odcięciu sznurka móc go tam ukryć.


EFEKT KOŃCOWY
W ten oto sposób tworzę swoje dynie. Wykonałam już ich naprawdę sporo, więc musiały się w końcu pojawić na blogu. ;) Serdecznie polecam i dla siebie, do swojego wnętrza, jak i jako sposób na dorobienie pieniędzy.


Podrzucam jeszcze kilka innych serii, które wykonałam. ;)


Jeśli macie ochotę, to zapraszam na mój Fanpage, każdą nową dyniową serię będę tam pokazywać:

facebook.com/DynieByDollka

🧡
Dajcie znać co sądzicie o takiej jesiennej dekoracji.
Postawilibyście w domu? Wykonacie? :)

🎃

Bloody Tiger Makeup

Cześć kochani! Jako, że to dziś mamy Halloween, a jutro będziemy poświęcać czas na odwiedzenie grobów bliskich nam osób, wpis z makijażem pojawia się trochę szybciej. ;) Wosk z poprzedniego wpisu wykorzystałam na makijaż z krwawym tygrysem. Zamysł był taki, aby tygrysie paski były krwawiącymi ranami. O ile w głowie ten pomysł wyglądał świetnie, tak przy realizacji okazał się całkiem skomplikowany i trudny, ale coś tam wyszło. Dla większego dopasowania wykonałam też fryzurkę z uszami. Prócz krwawych pasków namalowałam też kilka zwykłych, czarną kredką do oczu. Nos też zrobiłam cały w krwi, pyszczek wymodelowałam z wosku i wbiłam do niego wąsy. Na ramionach również pojawiły się paski i dla podkreślenia zwierzęcego charakteru domalowałam tygrysie łapy. Jak na pierwszą próbę z takim woskiem myślę, że wyszło całkiem fajnie. Myślę, że za kilka lat postaram się odtworzyć ten makijaż, bo nie wszystko wyszło tak jak chciałam. Dajcie znać jak Wam się podoba, zapraszam do oglądania! ;)



Jak się Wam podoba? 
Jaki makijaż wybraliście w tym roku, jeśli świętujecie?

DIY: Wosk do charakteryzacji + kolejne dynie

 Cześć kochani! Mam nadzieję, że jesienna atmosfera dobrze na Was wpływa i mimo ochładzającego się powietrza, korzystacie z uroków tej pięknej pory roku. Pięć dni temu obchodziłam urodziny i choć tego nigdzie nie ogłaszałam, to dostałam kilka życzeń prywatnie, za co Wam bardzo dziękuję! ❤️ 

Na blogu natomiast dalej kontynuujemy październikowe wpisy halloween'owe i dziś zachęcam Was o przygotowania domowego wosku do charakteryzacji. Jest to maga przydatny gadżet, z którym możemy zrobić realistyczne rany, czy tworzyć jakieś nietypowe elementy 3D. Jeśli mam być szczera, to jestem mega zła na siebie, że dowiedziałam się o tym przepisie dopiero teraz! Kiedyś kombinowałam z chusteczkami higienicznymi i klejem w sztyfcie, gdzie przepis jest tak tani i prosty, a o wiele bardziej efektywny, że tylko potwierdziłam się w przekonaniu, że lubię sobie czasem robić pod górkę. ;) Tak czy inaczej pewnie i tak zakupię sobie kiedyś profesjonalny wosk, ale póki co ten jest totalnie wystarczający! Zapraszam do wspólnego przygotowania. ;)

Potrzebujemy:

  • wazelinę
  • mąkę
  • podkład/cień w kolorze naszej skóry

KROK 1

Na początek wyznaczamy sobie ilość wazeliny jaką chcemy przeznaczyć na wosk. Proporcje mąki z woskiem to mniej więcej 1:1, dlatego ja po prostu przeniosłam jedną połowę do innego pojemniczka i drugą zapełniłam mąką. Wszystko wykonywać będę w opakowaniu od wazeliny, aby móc bez problemu go później przechowywać.

KROK 2

W kolejnym kroku wystarczy wymieszać nasze składniki, musimy uzyskać efekt zbliżony do plasteliny, dlatego w razie potrzeby dosypujemy jeszcze mąki. Ja wszystko mieszałam płaskim nożem, który spisał się do tego świetnie. Ogólnie na tym etapie osoby o bardzo jasnej, waniliowej karnacji mogą zakończyć tworzenie wosku, proste prawda? ;)

KROK 3

Ja jak widzieliście mam jednak ciemniejszą karnację, dlatego wspomagam się dodaniem kilku kropel podkładu. Możecie zabarwić go również jakimś pudrem lub innym kosmetykiem o zbliżonym odcieniu do skóry. 

EFEKT KOŃCOWY
 
...i tak oto bardzo prostym sposobem mamy bardzo fajny wosk do charakteryzacji. Mam nadzieję, że przepis się przyda, a za tydzień pokażę Wam go u mnie w praktyce. :)


+ BONUS 

Sama nie wiem, dlaczego rok temu nie pojawiły się tutaj moje dynie, o które poprosił mnie mój brat. Wpadł na świetny pomysł, aby urozmaicić swój samochód na zlocie. W końcu świecące się kontrolki silnika i oleju potrafią przestraszyć! ;)


Copyright © Dollka Blog