niedziela, 11 sierpnia 2019

Miasto Robotów w Porcie Łódź 2019

Mimo, że urlop już za mną, nadal nie rezygnuję z rozrywki i planuję sobie małe, weekendowe wyjazdy. Ostatnio padło na wystawę robotów w Łodzi. Do tego miasta mam niecałą godzinę drogi pociągiem, więc niedaleko. Wystawa odbyła się w Porcie, do którego musiałam z przyjaciółką dojechać jeszcze autobusem i tramwajem. W naszym miasteczku tramwajów nie ma, więc był stres, ale niepotrzebny, bo okazało się to bardzo intuicyjne. Na miejsce dotarłyśmy szybciej niż planowałyśmy. Wstęp kosztował 59zł za osobę i mogłyśmy zwiedzać przez cały dzień. 

Już na starcie, jeszcze przed wejściem, przywitał nas bardzo przyjazny robot. Przedstawił się, poznał nas i ciągle zagadywał. 😁 Aż przykro było go zostawiać, bo jak powiedziałyśmy mu, że musimy iść to wołał "Kamila i Paulina czekajcie, idę z wami", ale niestety został zatrzymany przez ochroniarza za ogrodzeniem... :(

Pierwsze, co obejrzałyśmy to "magiczny pierścień". Pierścień ten odtwarza dźwięki, gdy wyczuwa konkretny kolor. Do każdego koloru przypisany jest inny dźwięk. Skojarzył mi się on z filmem dokumentalnym o cyborgach. Tam dokładnie tak samo działała antenka przymocowana na głowie z łącznością do mózgu u mężczyzny z wadą wzoru, przez którą widzi świat czarno-biały.

W kolejnej części wydrukowałam sobie bilet na marsa! Kto leci ze mną? 😄 


Zaraz obok można było sobie zrobić ruchome zdjęcie i wysłać na maila. Ustawione było kilka kamer w jednym rzędzie, na kształt półokręgu. Jeszcze dalej można było wykonać kolejne tego typu zdjęcie ale w wersji piratów. Oto one:


W między czasie wybiła pełna godzina, a o takich zaczynał się pokaz. Pokaz przedstawiał urządzenie generujące pioruny, które z kolei wydawały dźwięki w taki sposób, że brzmiały jak np. muzyka ze Star Wars'ów, czy inne popularne, nawet radiowe piosenki. Trzeba przyznać, że było to bardzo efektowne. Później na scenie pojawił się mężczyzna, który dotykał te pioruny przez rękawiczkę. Gdy prowadząca zapytała dzieci, czy ma ściągnąć rękawiczkę i się poparzyć wszystkie dzieci krzyknęły, że tak, a gdy spytała ich czy nie będzie go szkoda, to znowu chórkiem "niee". 🙈😅 ...i w sumie reakcja tych dzieci zdziwiła mniej bardziej, niż to, że bez rękawiczki też mu nic nie było.

Po pokazie mogłyśmy obejrzeć jak powstają figurki w drukarce 3D i obejrzeć gotowe budynki w niej wykonane na makiecie. Śmieję się, bo pierwsze zdjęcia przypomina moją obudowę od komputera, serio! :P


Zaraz obok była kolejna maszyna w tym stylu, jednak ta rysowała piękne obrazki na kartce. Tak prostych linii to przyznaję, że nawet ja nie potrafię odręcznie.


Był też monitor z pięknym kwiatem rosnącym w wodzie. Nie wyglądało to z początku na nic ciekawszego, ale wypróbowałyśmy. Okazało się, że na monitorze jest wykrywana nasz dłoń. Mogłyśmy poruszać kwiatem, później przez przypadek wyrwałam mu płatki. Sprawdziłam, czy da się urwać całą roślinkę i trzymać ją - udało się. Została woda z rybkami. Klimat wciąż był piękny. Bałyśmy się, że zniszczyłyśmy tą roślinek, ale chwilę później wyrosła kolejna! Naprawdę grafika i animacje na wysokim poziomie, byłam pod wrażeniem. :)

Kolejną atrakcją były trzy roboty, które czekały na rozmowę z nami. Najbardziej gadatliwa okazała się Kika. Bo w sumie to ona miała najlepszy słuch. Na terenie wystawy było bardzo dużo ludzi, dlatego robotom ciężko było się skupić. Dziewczęca wersja byłą przemiła i zabawna. Podawała dłoń na powitanie oraz przybijała piątki. ;D Zapytałam co, jako robot lubi robić najbardziej. Stwierdziła, że uwielbia spać, leniuszek z niej! Ach... i żeby nie było, pozwoliła mi się sfotografować, nawet dopytywała jak wyszła. ;P


Matthew niestety wolał opowiadać historyczne ciekawostki i ignorował nasze pytania, ale chociaż się przedstawił. Myślę, że hałas na sali nie pozwalał mu nas usłyszeć... ale poznałyśmy jego czuły punkt! Nieważne, jak jest głośno, słowo "tańcz" słyszy zawsze i zaczyna swój popisowy numer!


Ostatni z robotów niestety był najbliżej hałasu i nawet imienia nie poznałyśmy.  


Przeszłyśmy warsztaty, bo chciałyśmy zostawić je sobie na koniec i odwiedziłyśmy robopsy. Jestem psiarą, więc po prostu nie umiałam się im przeć. Niestety nowszy model nie był dostępny tego dnia, bo zwariował od fleszy. Starszy model, który jest projektem Sony, był jednak bardzo chętny do przedstawienia go. Reaguje na dotyk tak samo jak prawdziwy psiak, nie załatwia się i nie je. Gdy jego oczy są zielone, oznacza to radość, a czerwone - złość. Potrafi zapamiętać trzech właścicieli, bo ma wbudowaną kamerkę. Taki pupil to koszt ok. 10 tyś. zł. Być może ma wiele plusów i jest równie uroczy, ale jak dla mnie żywego stworzenia i tak nie zastąpi.


Był też fajny masażer, oczywiście z półki +10k. Po prostu stajemy na urządzeniu i ono robi całą robotę za nas. Nie znam się na treningach, ale jest ono głównie do rozluźniania mięśni. Wyglądało obiecująco. :D

Stojąc w kolejce do dwukołowego pojazdu, obserwowałam przepiękną roborybkę. Mieniła się na różne kolory i pływała po akwarium jak prawdziwa. W dodatku była dosyć sporych rozmiarów.


Dowiedziałam się, ile ważyłabym na innych planetach z naszego układu słonecznego.

  • Merkury - 20kg
  • Wenus - 45kg
  • Ziemia - 51kg
  • Mars - 21kg
  • Jowisz - 128kg 🙈
  • Saturn - 47kg
  • Uran - 47kg
  • Neptun - 61kg

Niestety kolejka do powyższego pojazdu, jak i windy "do kosmosu" była bardzo długa, dlatego zrezygnowałyśmy już niestety z windy i poszłyśmy dalej. Było kilka gier na Xbox'ach, w które można było grać na rzutnikach i wiele innych mini gier np. z okularami VR. 


My zatrzymałyśmy się przy masażerze. Ten mały różowy samochodzik dał nam chwilę relaksu.


Mogłyśmy oglądać też piękne hologramy, niestety na zdjęciach ich nie załapałam. Zwróciłam też uwagę na tę przepiękną Ziemię. Była mega ciężka, co trochę widać po napiętej ręce. Chętnie postawiłabym taką na półce w pokoju. :)


Na koniec mogłyśmy wypróbować maszynę do latania! Kto z Was zawsze o tym marzył? Niestety pech chciał, że okulary się rozładowały tuż przed nami, a przy podłączeniu drugich dalej nie dało się zagrać w przygotowaną grę, aczkolwiek choć trochę polatałam i w malutkim stopniu spełniłam marzenie. ;)


Bardzo mi się podobało i z pewnością będę szukać kolejnych tego typu wydarzeń. Te są niestety tylko do dzisiejszego dnia, ale podobno będą organizowane też w innych miastach. 

Jak Wam się podoba moja relacja? :) 
+ Przypominam, że widzimy się na Beauty Days, kto się wybiera?

31 komentarzy:

  1. Miasto robotów? Kurczę, mój znajomy byłby zachwycony, gdyby to zobaczył :D A i mnie zaciekawiło.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom myślę, że każdego by coś zaciekawiło! :) Było sporo atrakcji. ;)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawe miejsce! Szkoda, że do Łodzi mam taki kawał drogi ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak wspomniałam we wpisie, podobno takie wystawy będą też w innych miastach. Ja akurat do Łodzi mam najbliżej z dużych miast.

      Usuń
  3. Taka wystawa robotów to świetna sprawa :D Chętnie bym się wybrała, gdyby takie wydarzenie było organizowane gdzieś w pobliżu u mnie :D
    Super fotorelacja! Pozdrawiam!
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. ale czad! niektóre bajery by mnie mega zaviekawiły !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A było ich jeszcze więcej, tylko nie starczyło nam czasu na obejście.

      Usuń
  5. Co prawda tematyka wystawy to raczej nie moja bajka ,ale mimo wszystko wygląda super ;)
    Bardzo fajna relacja 😀
    Te ruchome zdjęcia mi się najbardziej podobają 😀
    Ciekawe ile ja bym ważyła na innych planetach ?😉
    Choćby po to ,by to sprawdzić wybralabym się tam 😀
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, możliwość uczestniczenia w takim evencie to super doświadczenie! Szkoda, że do Łodzi mam kawał drogi; zresztą po raz pierwszy słyszę o "Mieście Robotów".
    Super relacja kochana, pozdrawiam serdecznie zapraszając do siebie w wolnej chwili!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda na niesamowicie ciekawe doświadczenie. Z przyjemnością obejrzałabym te machiny. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie mam niestety czasu na takie wystawy..

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie wybrałabym się w takie miejsce! Ogólnie pierwszy raz o tym słyszę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna wystawa tyle atrakcji, że naprawdę warto to wszystko zobaczyć :) Niesamowite jak nauka cały czas idzie do przodu. Teraz tylko czekać aż roboty się zbuntują i zawładną światem :D

    OdpowiedzUsuń
  11. WOW zazdroszczę! <3 Uwielbiam technologię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie zawsze fascynowaly roboty a ten piesek jest uroczy!
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Barzdo ciekawe doświadzcenie- zdjęcia wyszły świetnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niektóe wynalazki mnie przerażają haha :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Chciałbym pojechać kiedyś na takie coś :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O ale super. Sama bym się chetnie wybrała.

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajnie, chętnie bym się wybrała :P
    „Zapraszam także do siebie na nowy post - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  18. Wooooo ale mega miejsce! Chciałabym tam być!

    OdpowiedzUsuń
  19. O, coś dla mnie. Ostatnio szalałam w centrum nauki Kopernik. Nie wiedziałam, że można się tak dobrze bawić :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetna inicjatywa. Już wiem co będę robiła w najbliższy weekend. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  21. Też miałam na to iść, ale cena biletów mnie trochę zniechęciła...

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i obserwację! ♥ Zawsze zaglądam do osób komentujących i również zostawiam coś po sobie. ;)

Nie wchodzę na blogi, które zostawiają spam bez słowa o poście.