środa, 3 lipca 2019

Windmill

Gdy chodziłam jeszcze do podstawówki i gimnazjum, z przyjaciółkami miałyśmy swoje ulubione miejsca, nasze "bazy". Uwielbiałyśmy w nich przebywać i miałyśmy z nimi wiele świetnych przygód, które teraz miło wspominamy. Niektóre z tych miejsc niestety zostały zmienione, powstało coś nowego, ale do niektórych nadal wracamy. Takimi miejscami był np. stary plac zabaw, zburzony  murek i szkolne schody. Niby nic takiego, ale dla nas to były naprawdę świetne miejsca. Murek został naprawiony, a plac zabaw odnowiony, ale schody zostały. Moją ulubioną historią z nimi związaną jest zamówienie pizzy o później, wieczornej godzinie. Czekałyśmy na nią do 23, jak nie dłużej, ale się nie doczekałyśmy. Pizzeria chyba nie wzięła naszego zamówienia na serio, a my czekałyśmy głodne wpatrując się w nadjeżdżające samochody dobrych kilka godzin.

W tym poście chciałabym jednak pokazać Wam totalnie inne miejsce, które przykuwa zdecydowanie większą uwagę, choć też może wydawać się nudne. Jest nim samotnie stojący wiatrak dosyć daleko od miasta. Z nim również mam ciekawe wspomnienia. Kiedyś przyjechałyśmy pod ten wiatrak z koleżankami, co również pojawiło się na blogu w miksie zdjęć tutaj. Znalazłyśmy wtedy nietoperza ze złamanym skrzydełkiem i bardzo chciałyśmy mu pomóc. Jeździłyśmy po całym mieście w poszukiwaniu weterynarza, który by się nim zajął. Nagrywałam tam też z przyjaciółką bardzo kreatywne filmiki w pełnej improwizacji. :D

Ostatnio natomiast, z jedną z przyjaciółek, przejeżdżałyśmy niedaleko i postanowiłyśmy odwiedzić to miejsce. Trafiłyśmy akurat na czas wymiany skrzydeł wiatraka. Nietypowy widok i ciekawa okazja do przyjrzenia się im z bliska. Przyjaciółka rozbawiła mnie próbując podnieść jedno z nich. :P Generalnie to z przyjaciółmi zawsze dzieje się coś ciekawego, nawet wspólne rozmowy są naprawdę fascynujące i nie mają końca. Niestety odkąd skończyłam naukę jest coraz mniej okazji na wspólne wypady, a co dopiero będzie, gdy się powyprowadzamy. Rosnące liczby na kalendarzu nie hamują, zmieniają się coraz szybciej. Tego się nie mówi przy luźnych spotkaniach, ale jeśli to czytacie to wiedzcie, że jesteście dla mnie bardzo ważne i bez względu na wszystko to się nie zmieni.

bluzka - link | spodenki - no name | zakolanówki - Aliexpress | buty - Puma

37 komentarzy:

  1. Fajnie mieć takich przyjaciół i miejsca. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z zamówieniem pizzy to mi się przypomniała inna historia, też z koleżankami za dzieciaka zamówiłyśmy pizzę. Do domu jednej z nich, na rynku mieszkała, podałyśmy numer domu i czekamy... Pizza nie przyjechała ale jak się okazało zamówiłyśmy ją nie z tego miasta co trzeba :P tak się skończyło szukanie numeru telefonu w internecie, bo nie ogarnęłyśmy, to sieć pizzerni i jest takich więcej w różnych miastach. Ciekawe kto dostał naszą pizzę...
    Fajne miejsce, sama bym chętnie pooglądała jak zmieniane są skrzydła wiatraku, a jeszcze sesja na nich fajna sprawa :) Tak z przyjaciółmi nigdy się nie nudzisz szkoda tylko, że z upływem lat każdy ma coraz to mniej czasu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo skąd ja to znam?😉
    Też miałam takie miejsca ,też próbowałam w nich robić zdjęcia i niestety burza mi przeszkodziła😅
    Świetnie wyglądasz 😍
    Kliknęłam jakby co 😀
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo klimatyczne miejsce, a sesja super !:)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne zdjęcia :)
    Zapraszam także do siebie na nowy post - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię takie miejsca, które są pełne wspomnień z dzieciństwa. U mnie też jest ich kilka :) Bardzo ładnie wyszły te zdjęcia.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Każdy chyba za dzieciaka miał takie swoje miejsce:) Ja i moja przyjaciółka jeździłyśmy skuterem lub rowerami na stary bunkier za czasów wojny, który znajduje się za szkołą podstawową, za łąką, na lekkim wzniesieniu :) Fajny widok na pobliską wioskę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To prawda, ten czas z przyjaciółmi może nie trwać wiecznie, dlatego dobrze, jak się go docenia, kiedy jest. Wyglądasz świetnie. Piękna bluzka i supernogi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mam nadzieję, że jednak nie stracę kontaktu z przyjaciółmi, nie chciałabym tego. A nogi... krótkie są :D Niska jestem bardzo.

      Usuń
  9. Faktycznie to miejsce ma w sobie jakąś moc. Ja też pamiętam moje "sekretne miejsca" z młodzieńczych lat. Pozdrawiam cieplutko :*

    Dopisuję się do osób obserwujących bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  10. This place is awesome for photos!

    OdpowiedzUsuń
  11. I jak finał z nietoperzem udało się znaleść dla niego pomoc? ;)
    Fajna miejscówka, też mieliśmy z znajomymi swoje miejsca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było już po 20 i wszędzie było zamknięte niestety. Koleżanka, która teraz studiuje weterynarię się nim zajęła, miała z nim jechać do weterynarza kolejnego dnia. Niestety nic nie wiem co było dalej, bo z tą dziewczyną się mało znam. Jednak nie wierzę, aby przy niej stała mu się krzywda. :)

      Usuń
  12. Takie miejsca, w których miło spędziło się czas z przyjaciółmi zawsze się pamięta. Jest potem co wspominać. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj kochana poruszyłaś bardzo istotną kwestię... warto celebrować czas spędzony z przyjaciółmi, bo życie jest bardzo nieprzewidywalne i może nas porozrzucać po całym świecie.
    Super miejsce do zdjęć! :)

    Ps. Mogłabyś zdradzić czy nietoperz przeżył? Mam nadzieje, że Wasze starania i chęć udzielenia pomocy nie poszły na marne. :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, choć teraz jest zdecydowanie łatwiej utrzymać kontakty, bo mamy internet i telefony, ale gdy się rozjedziemy w różne miejsca to spotkania z pewnością będą rzadsze niestety. O nietoperzu napisałam dwa komentarze wyżej, bo tam też padło takie pytanie. :)

      Usuń
  14. Prześliczne zdjęcia. Miejsce to jest bardzo śliczne!
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Też miałam takie "bazy",super fotki😘💚💙

    OdpowiedzUsuń
  16. Do starych miejsc wracam bardzo chętnie.
    Jest ich tak wiele, że ostatnio naprawdę brakuje mi czasu

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajnie jest wracać do takich miejsc z dawnych czasów ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetnie jest powracać do takich miejs oraz wyszukiwać nowych. Uwielbiam klimat tych Twoich dzisiejszych zdjęć - przypominaja mi taki beztroski czas :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też mam z przyjaciółkami takie miejsca z dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
  20. Też pamiętam z dzieciństwa takie bazy :D fajne czasy i miłe wspomnienia zostały :) z tą pizza dobra historia :D Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo fajne są takie miejsca, i czasami aż łezka pojawi się, kiedy po latach ponownie je odwiedzamy :) dreamerworldfototravel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. I ja mam takie "miejsca" z dzieciństwa :) Stara szkoła, szczyt wierzby płaczącej... rzadko do nich wracam, częściej myślami niż sama, osobiście. Jednak to piękne wspomnienia :) Cudowne zdjęcia, zazdroszczę. Od dawien dawna kocham wiatraki, w sumie to elektrownie wiatrowe. U mnie w pobliżu nie ma tych... budowli. Kiedyś udało mi się zrobić przy jednym zdjęcie- opowiadałam wszystkim dookoła że spełniło się moje marzenie :D są piękne. Ogromne, majestatyczne, synonim siły i wyższości. Czy to normalne, że tak je widzę? Możliwe, że nie ale każdy widzi w codziennych rzeczach róże różności, ja w wiatraku widzę obraz doskonałości :D Cudowne zdjęcia, jak zawsze wyglądasz bajecznie, prześliczna! I świetne historie ( z tą pizzą smutna, wiem jak to jest wyczekiwać jedzonka i na koniec go nie dostać :(()
    Pozdrawiam ciepło ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a ja na wierzbach płaczących robiłam dla wszystkich huśtawki! :D Dla mnie wiatraki również są bardzo piękne i niesamowite. Być może nie każdy w takich rzeczach widzi coś więcej, ale moim zdaniem dobrze jest doceniać nawet w taki sposób to co mamy dookoła. Życie staje się piękniejsze, gdy nasze otoczenie kojarzy się z dobrymi cechami. Widzisz, my na widok wiatraka potrafimy się szczerze cieszyć, a inni żyją w smutku ignorując to co daje im natura, rodzina, przyjaciele...

      Usuń
  23. Ooo Super! Ja niestety nie mam takich wspomnień. Pamiętam, że zarówno w podstawówce, jak i w gimnazjum izolowałam się od ludzi ze szkoły, bo ich zwyczajnie nie lubiłam. Gdy poszłam do szkoły średniej w końcu trafiłam na super paczkę i do teraz mamy niesamowite wspomnienia. Natomiast z racji, że szkołą znajdowała się w centrum miasta to jedynymi sentymentalnymi miejscami były... McDonald's i pobliski kabab i tosty. Ale ale! Nadzwyczajne, bo spędzaliśmy tam wszystkie wagary. Potrafiliśmy całą paczką nie iść na lekcje i rozzłościć tym nauczycieli, i w ogóle się tym nie przejmowaliśmy, liczyło się to, że mogliśmy wspólnie zjeść coś dobrego!
    Fajnie jest tak wrócić do starych miejsc z przyjaciółmi. Zazdroszczę. Naszej paczce udaje się spotkać raz na rok, wszyscy się porozjeżdżali i nici z takich przejażdżek i sentymentalnych odwiedzin. Życzę Ci więcej takich odwiedzin!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. i like this dress!
    Love your blog, thank you for sharing.
    luxhairshop homecoming sew in weave
    (๑′ᴗ‵๑)I Lᵒᵛᵉᵧₒᵤ❤

    OdpowiedzUsuń
  25. super, ze dodałaś zakolanówki <3

    OdpowiedzUsuń
  26. to miejsce jest świetne na zdjęcia :)

    Buziaki:*
    Nowy post już na WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja za dzieciaka tez zawsze miałam akcje z pizza. Myśleli ze dzieci dzwonią i zamawiają pizze dla żartów 😂

    OdpowiedzUsuń
  28. Dobrze wiem o czym mówisz, sama miałam z przyjaciółkami w dzieciństwie takie bazy. Niestety czas mija, stajemy się dorośli, te miejsca także się zmieniają, a my mamy dla siebie coraz mniej czasu. Wymiana skrzydeł wiatraka to rzeczywiście niecodzienne zdarzenie, fajnie, że miałyście okazję zobaczyć coś takiego. Świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękne zdjęcia 😍😍😍
    Zapraszam również do mnie https://sweeetdreamsx.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  30. Estupendo post!
    Espero tu opinión en mi último post! Feliz día! ❤️❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
  31. Lubię czytać takie z lekka nostalgiczne wpisy ze wspomnieniami. Masz "lekkie pióro". Bardzo przyjemnie się czytało ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i obserwację! ♥ Zawsze zaglądam do osób komentujących i również zostawiam coś po sobie. ;)

Nie wchodzę na blogi, które zostawiają spam bez słowa o poście.